Zapisek z dnia 19-4-2017

Autor: Filip Matwiejczuk, Gatunek: Proza, Dodano: 09 listopada 2017, 04:58:45

Czasami jest tak, że się z siebie wystaje, nie przylega się do siebie tak jak zwykle, czyli niedokładnie, ale jednak w środku. Na przykład wczoraj jak po siedemnastej byłem w czytelni. Tego dnia spałem niecałe cztery godziny. Zasnąłem po szóstej tego dnia – wstałem lekko po dziesiątej i nie mogłem spać dalej, a planowałem wstać po dwunastej, góra po trzynastej. Coś porobiłem w mieszkaniu, poczytałem, popisałem, posiedziałem przy internecie w telefonie, wziąłem prysznic, potem wyszedłem po piętnastej, kupiłem w Żabce drożdżówkę (takie „śniadanie”). Wsiadłem do tramwaju, zjadłem „śniadanie”, przeczytałem z telefonu jedno opowiadanie Czechowa, jedno Kereta i dojechałem. Poszedłem do biblioteki na rajskiej. Najpierw przez pół godziny przeglądałem księgozbiór w wypożyczalni, dopiero ruszyłem do czytelni. Potrzebne mi było opracowanie hasła „powieść poetycka” w słowniku literatury XIXw. Okazałem kartę, wziąłem numerek, znalazłem słownik, czytałem i przysypiałem. Zawsze kiedy tak „podsypiam” w środku dnia, to mam wrażenie takiego wewnętrznego „podlatywania”: nie wiem co to jest i jak to się nazywa, ale wolę nie wiedzieć, bo podoba mi się to, jakie to jest „nieokreślone”. I kiedy „podsypiałem” z rękoma i głową na haśle „powieść”, to w pewnym momencie nie poczułem „podlatywania”, ale „rozlatywanie” jakbym na moment poprzestawiał się w samym sobie, żebym się porozpadał. Przerażony nagle się wyprostowałem zaciśniętymi powiekami (pewnie inni w czytelni popatrzyli jak na dziwaka). Otworzyłem oczy i widziałem takie jakby „przezroczyste mroczki”, tylko że to co było w nich ciemne, wydawało się być „znikąd”. Znowu zacisnąłem oczy, otworzyłem je i miałem już przed oczami tylko to, co chciałem mieć, a „rozlecenie” wydawało się już być tylko złudzeniem.

Komentarze (2)

  • :))) lekkość tu fajna je ...

  • Czytam jeszcze raz i bolą mnie niektóre głupie błędy. "Przerażony nagle się wyprostowałem [z] zaciśniętymi powiekami" powinno być. Ale nie usunę. Czytajcie z błędami i miejcie świadomość, że wiem, że są i gdzie są.

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się