Piraci

Autor: Filip Matwiejczuk, Gatunek: Poezja, Dodano: 26 sierpnia 2017, 23:47:16

Te, te, te takie „kolorki”, różne takie

i ich rodziny, genealogie, skomplikowane drzewa
gdy teraz czerń, na zawsze czerń, oj czerń, oj czerń
brzęczy nad uszami jak mucha nad gównami[1],

 

e, czekaj, założę kurtkę, zimno tu, gdy nadziewasz
się na no takie „koronki” i te takie inne nieco niżej.
Denaturat wygląda pięknie, ale śmiesznie się kojarzy,
chociaż te wściekłe ostrzeżenia na butelce i Wesoły Roger.

 

Wśród naszej załogi jest ksiądz, który lubi poużywać,
zwierząt nie mamy, bo to nie jest pierdolona arka Noego,
a pijemy tylko przyprawioną wodę morską.

 

Płyniemy już trzydzieści dni, jesteśmy o tej porze
i godzinie, która była umówiona. Otwierają bramę.
ZAŁOGA! Cała naprzód! Płyniemy do Boga!



[1] Jest ich tak dużo, jak w tym domku, w którym byłem na pięć dni wakacji z rodziną w Jastrzębiej Górze dwanaście lat temu.

Komentarze (0)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się